• Wpisów: 2663
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 01:18
  • Licznik odwiedzin: 307 397 / 2939 dni
 
insomniaa
 
Pojebani klienci w niedzielę to już u nas w pracy świecka tradycja.

Mamy takiego lokalnego żula-ćpacza. W niedzielny wieczór nawiedził nas z nietypową sprawą:
-Panowie, bo ja mam taki problem... Bo ja jestem głodny, a nie mam pieniędzy... Ale mam tu takie kalesony, a teraz zimno jest, to ja bym wam dał te kalesony za kebaba...
-Ale my nie sprzedajemy kebabów za kalesony xD

No miszcz! ;D

Czy ja już mówiłam, że w tej pracy mnie nic nie zdziwi?
Kiedyś mówiłam, ale już tego nie robię, bo i tak zawsze znajdzie się coś co mnie jeszcze zadziwi xD

W poniedziałek tradycyjnie muszą być niedobitki po niedzieli.
Np. pan w dresie:

“-Nie ma to jak przed jedzeniem podrapać się po jajach xD”



Największą pompę mieliśmy z pana z ubogim uzębieniem:

“-Ej ten facet może robić za kasownik do biletów. Ma trzy zęby z czego dwa w kieszeni xD”


:D
-Może żelkę? Dobra do gryzienia xD
-No, można pocyckać.
:D

“-Jak zębem trafi to się naje xD”



Na zapleczu prawie udusiłam się ze śmiechu :D

_________________________________________________________
Trochę smuci mnie myśl, że za dwa tygodnie już nie będzie takich śmieszków. Nie wyobrażam sobie innego składu w tym miejscu.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków