• Wpisów: 2929
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 6 dni temu, 02:06
  • Licznik odwiedzin: 339 058 / 3640 dni
 
insomniaa
 
Jestem, jestem. Nie myślcie sobie, że zaginęłam, nie ma tak dobrze ;P
Po prostu pochłania mnie do granic życie niewirtualne, a do wirtualnego mnie nie ciągnie, bo jak sobie pomyślę o tym, jak się muszę użerać z kompem, to mi się odechciewa pisać.

A dzisiaj przekonałam się, że komputer to nie jedyne urządzenie, które nie chce ze mną współpracować. Zachciało mi się punkowego DIY, a moja maszyna do szycia na to: "NOŁ ŁEJ!".

W związku z tym wywieszam OGŁOSZENIE:
Odkupię sprawną maszynę do szycia. Jeśli komuś zalega na strychu / w piwnicy, to ja chętnie przygarnę.

Złośliwość rzeczy martwych zmusiła mnie do szycia ręcznego, ale 7h wyjęte z życia i podziurawione palce to męczeństwo, które nie poszło na marne. Szczegóły już niebawem, może w okolicach weekendu.

Miałam dzisiaj posprzątać, bo w chacie taki jubel, że tylko nasrać i przyklepać, ale już nie mam siły.


W sobotę rano byłam na wykopkach, ale znajdki, a raczej jeden znajdek wrzucę innym razem we wpisie zbiorczym, bo przecież nie opłaca się spamować drobnicą. Czekam na ocieplenie aury i wolne niedziele - będziemy wykopkować! ^^
A przy okazji można wybrać się do lasu na poszukiwanie poroża, właśnie zaczął się sezon na zrzuty.

Co poza tym? No np. to, że codziennie po przebudzeniu pierwszą rzeczą jaką robię, to sprawdzenie na FB pod jakim obrazkiem o alkoholizmie oznaczył mnie M. ;D
Czuję jak wątroba mi obumiera xD

A zeszły weekend był bardzo imprezowy.
Takie życie w naszej branży, jeden weekend - pięć melanży!
No dobra, skromnie, tylko dwa.
W sobotę piwko urodzinowe z Maxi Kazem, a w niedzielę urodziny szanownego Zarządu ;D W następny weekend znowu służbowy melanż xD A wcześniej może koncert w Baście (Onkologio! Przyzywam Cię! xD).

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Wczoraj oglądałam ciekawy film - "Er ist wieder da". Świetna niemiecka komedia opowiadająca o powrocie Hitlera, którego wszyscy biorą za komika. Na początku jest to śmieszne, ale przeradza się w śmiech przez łzy, kiedy widz dostrzega, jak wielki wpływ na ludzi ma jeden szaleniec. Co wcale nie jest dziwne, bo czym dłużej słuchamy Hitlera tym większą rację mu przyznajemy. W każdym z nas gdzieś głęboko drzemie Hitler...

"-In 1933, people were not fooled by propaganda. They elected a leader, one who openly disclosed his plans with great clarity. The Germans elected me.
-You're a monster.
-Am I? Then you have to condemn those who elected this monster. Were they all monsters? No. They were ordinary people, who chose to elect an extraordinary man, and entrust the fate of the country to him. What do you want to do, Sawatski? Ban elections?
-No. But I'm going to stop you.
-Have you never asked yourself... why people follow me? Because at their core, they are just like me. They have the same values. And that's why you won't shoot. You can't get rid of me. I'm a part of you. A part of all of you. And look; it wasn't all bad."

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko znajomi Insomniaa mogą komentować ten wpis.

 
  •  
     
    To jedyna komedia, która mnie tak pozytywnie zaskoczyła. Spodziewałam się jakiegoś chłamu, a tu całkiem mądra puenta na koniec, humor też niczego sobie. Aż chyba obejrzę jeszcze raz :D