• Wpisów: 2828
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 01:39
  • Licznik odwiedzin: 327 259 / 3302 dni
 
insomniaa
 
"Oh, oh, oh, go totally crazy, forget I'm a lady
Men's shirts, short skirts
Oh, oh, oh, really go wild yeah, doin' it in style
Oh, oh, oh, get in the action, feel the attraction
Color my hair, do what I dare
Oh, oh, oh, I want to be free yeah, to feel the way I feel
Man! I feel like a woman!"
(Shania Twain - "Man! I feel like a woman")


Dzień Kobiet zaczął się dla mnie słodko bombonierką od Vatra.
Później dostałam pudełko ptasiego mleczka od mojego Pyszczka.
Od kolegów w pracy dostałam kwiatka i dużą czekoladę (to drugie ucieszyło mnie bardziej ;D).

...tylko później nie było już tak słodko, bo służbowy Dzień Kobiet minął mi na walce z zatkanym zlewem, rozbieraniu kanalizacji i sprzątaniu całego tego szajsu. W żyłach prawdziwej kobiety płynie płyn do mycia naczyń!

Na pocieszenie czekała w domu kolacja ugotowana przez mojego cudownego Narzeczonego. Nawet upiekł dla mnie babeczki, w czym okazał się mistrzem i przebija nawet moje wypieki ^^

Nie potrzebuję drogich prezentów czy kolacji w restauracji. Po co? Żeby się pochwalić koleżankom na fb? Czy dlatego, że to tak trzeba? Bo jestem kobietą i mi się należy?
(10.03 Dzień Mężczyzn, tak dla przypomnienia)
Bo jeśli tego nie dostanę, to co ja powiem koleżankom?! Wtedy to trzeba płakać w poduszkę, bo to znak, że chłopak nie kocha, ojojoj... Co za pierdolenie ;P
Ja mam swój dzień codziennie, 365 dni w roku.
Cenie sobie w związku dużo więcej niż pieniądze, dla mnie nie to jest wyznacznikiem miłości. Dla mnie miłość to codzienność, świadomość że zawsze mogę na Nim polegać, że mogę z Nim porozmawiać na każdy temat, że jest przy mnie kiedy Go potrzebuję. Właśnie to sprawia, że mam swoje święto codziennie. A może po prostu weszłam Miśkowi na głowę? ;D

Mimo że w psychiatryku jestem jedyną kobietą, to na codzień tego nie odczuwam, bo chłopaki od zawsze traktują mnie jak kogoś równego sobie. No, czasem tylko M. wyręcza mnie w czymś mówiąc: "nie lubię patrzeć jak kobieta coś dźwiga", chociaz wie, że bardzo dobrze poradziłabym sobie bez pomocy.
A. zawsze powtarza, że jestem jego "kolegą z pracy" ;D
Gadamy o wszystkim, nie ma tematów tabu, a ja nie strzelam fochów za ich szowinistyczne docinki. I chyba wolę pracować w męskim towarzystwie niż w babskim. Zniosę nawet te zboczone żarty typu "Mój koń nie mieści ci się w dłoń" xD

Jutro trzeba coś wręczyć tym patolom z okazji Dnia Mężczyzn. Oprócz tego będzie jeszcze jedna okazja do świętowania, prezent już poskładany... ;D

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko znajomi Insomniaa mogą komentować ten wpis.