• Wpisów: 2839
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: dzisiaj, 01:49
  • Licznik odwiedzin: 328 303 / 3329 dni
 
insomniaa
 
Bywają takie dni i noce, które zmieniają wszystko. Bywają takie rozmowy, własne lub zasłyszane, które są w stanie wywrócić do góry nogami cały nasz świat. Nie możemy ich przewidzieć. Nie możemy się na nie przygotować. Czyhają na nas gdzieś, zapisane w łańcuchy pozornych przypadków. Często bywa tak, że jeśli czegoś nie powiemy od razu - to nie powiemy tego nigdy. Nie łudź się, że przyjdzie na coś, kiedyś, odpowiedni moment. Nie ma czegoś takiego jak "odpowiednie momenty". A słowa? Niby są tylko słowami, ale niewypowiedziane mogą przepaść na zawsze i zniszczyć tak naprawdę wszystko.

Ciągle zastanawiam się, czy zacząć temat i wywołać lawinę czy dalej milczeć. Tak źle i tak niedobrze.
Z jednej strony męczy mnie to strasznie. Z drugiej może jednak powinnam robić dobrą minę do złej gry i udawać, że wszystko jest ok? Ale ileż można...

Jestem pewna, że jeśli powiem wszystko co myślę, to szlag trafi całą tą (sztuczną?) relację. Dlaczego sztuczną? Bo nie ma w niej miejsca na szczerość i prawdę. Bo tak to już jest: wszyscy cenią cię za twoją szczerość, dopóki nie jesteś szczery na ich temat - wtedy jesteś chujem.

Im bardziej jesteś lojalny, tym bardziej się później na kimś rozczarowujesz. Ludzie bowiem nadużywają naszej dobroci i nie szanują naszej lojalności.

I'm getting too old to be around people who don't understand the concept of loyalty and honesty...

Ale co ja mogę wiedzieć o życiu. Przecież podobno jestem tylko...
Hmm.
Nie.
Tym razem przemilczę te dwa słowa.


Chyba potrzebuję motywacyjnego kopniaka w dupę, żeby w końcu to z siebie wydusić. Żeby chociaż raz coś powiedzieć, a nie tylko słuchać. Kurwa, dlaczego ja jestem takim upośledem i nie potrafię rozmawiać z ludźmi o tym co mnie boli...


Trzymasz w ręce klucz.
Albo otworzysz nim drzwi, albo zamkniesz je na zawsze.
The choice is yours...

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko znajomi Insomniaa mogą komentować ten wpis.