• Wpisów: 2810
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 01:37
  • Licznik odwiedzin: 325 564 / 3268 dni
 
insomniaa
 
Sobotni wieczór spędziłam głównie na czekaniu na mojego księcia z bajki. Kiedy On bawił się na koncercie Analogs (zaaazdro!), ja leczyłam traumę po "liszaju". Kurfaaa, czy ja zawsze muszę być magnesem na wszystkie spierdolenia tego świata?

Dalsza część wieczoru to Miśkowe głupawki, bo "Keanu Reeves karmi piersią" xD. Mnie to kompletnie nie bawi, no ale Jego nie bawi "forma do babki ze stulejką", więc jesteśmy kwita xD Oboje mamy zjebane poczucie humoru ;D

W niedzielę poszliśmy na spacer na Weinberg. Korzystając z Dnia Otwartych Zabytków weszliśmy na Weinbergturm. Zajrzeliśmy też do Weinberghaus, ale był udostępniony do zwiedzania tylko częściowo. Ech, słaba atrakcja, biorąc pod uwagę to, że na eksplorce z M. zobaczyliśmy dużo więcej. Tak jak w tytule - urbex na legalu to już nie urbex ;/

Tutaj widok z wieży na Volksbad:
DSC_1096.JPG


Po spacerze ugotowaliśmy obiad: makaron z łososiem, szpinakiem, pomidorkami i sosem śmietanowym.
makarą.jpg

Na deser tarta z białą czekoladą, tym razem wersja z borówkami:
ciachooo.jpg

Wieczór minął nam przy ostatnim sezonie "Californication". To takie dziwne uczucie, kiedy twój ulubiony serial się kończy i nie wiesz co teraz począć ze swoim życiem. Jutro chyba zaczniemy siódmy sezon AHS.


W ostatnim wpisie przepowiedziałam sobie, że dotknie mnie palec boży. W pracy przykleiłam się do tostera aż zaskwierczało. Mam na łapkach paski jak tygrys. Niby tygrys, a jednak osioł...


Jutro muszę wcześnie wstać, bo trzeba przerobić śliwki. Chyba opatentuję te przepisy ;D
suoiki.jpg

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko znajomi Insomniaa mogą komentować ten wpis.