• Wpisów: 2839
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: dzisiaj, 01:49
  • Licznik odwiedzin: 328 303 / 3329 dni
 
insomniaa
 
"I wanna do it till the sun comes up
Till we're both so good and sweaty that we can't stand up
I wanna do it till we're both about to drop
As long as we got it together
Then we're never gonna stop"
(Nickelback - "Next go round")

[taka tam piosenka z przesłaniem a propos poranka ;) ]


Zmarnowałam prawie całą wolną środę... Na spacerze w lesie zamiast się odstresować tylko się wkurwiłam, bo znalazłam tylko jednego grzyba. Jedyną udaną misją było nastawienie pigwówki.
Wieczorem gorąca linia psychiatryczna połamała mi głowę. Późny "wieczór" spędziłam za to w miłym towarzystwie dwóch czubków ;*

Dzisiaj przed pracą ogarnęłam dwie ważne sprawy. Dobrze, że Miś ze mną był i mnie wspierał. Ze mną to tak już jest, że wszędzie trzeba mnie zaprowadzić za rękę, postawić pod drzwiami, a potem kopnąć w dupę, żebym przez te drzwi weszła. Później to już jakoś samo idzie, wychodzę z poczuciem, że udało mi się wszystko ogarnąć, zamykam drzwi... i nagle dociera do mnie powaga sytuacji i pojawia się myśl "kurła, w co ja się wjebałam". Lęki, że nie dam sobie rady, kłębią mi się nad głową jak czarne chmury. Nagle ZOK uderza ze zdwojoną siłą.
Listopad będzie ciężki...
Hello darkness, my old friend... :(


Mam ostatnio tyle na głowie, że chyba zacznę prowadzić zeszyt i zapisywać wszystkie te challenge. Dedlajny mnie gonią, oszczędności topnieją, czasu brakuje na wszystko.
Jakby to skwitował Daś: "zesraj się, a nie daj się".


PS: tyle rzeczy mnie wkurwia, a nawet nie mogę się na ten temat odezwać. Trzeba zacisnąć zęby i przeczekać. Byle tylko zadbać o własną dupę. Przyjdzie czas, że stosy będą płonąć...

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Od kilku dni odgrzewam płytę Nickelbacka "Dark Horse".
To jedna z moich najulubieńszych.
Właśnie chciałam rozwinąć chupa-chupsa (co btw graniczy z cudem, kuźwa, czemu butów tak nie sklejają?) a w słuchawkach leci akurat "...cause you look so much cuter with something in your mouth" ;D

A ten kawałek nieprzerwanie gra mi w głowie.
No ciekawe czemu ;)

"Sex is always the answer, it's never a question,
Cause the answer's yes, oh the answer's yes
Not just a suggestion, if you ask the question,
Then it's always yes, yeah!"

_________________________________________________________
Zawsze starałam się być najlepsza we wszystkim co robię, bo rozczarowując moich bliskich tak naprawdę najbardziej rozczarowuję siebie.
W szkole zawsze byłam w czołówce najlepszych uczniów, świetnie zdałam maturę i egzamin zawodowy, zakończyłam kurs barmański z oceną bardzo dobrą, znalazłam dobrze płatną pracę, umiem szpachlować ściany i potrafię podnieść 30-kilową belę mięsa. Swój czas próbuję dzielić sprawiedliwie dla wszystkich, którzy mnie potrzebują. Chciałam być zawsze idealną córką, dziewczyną, przyjaciółką, uczennicą, pracownicą.

Ale nikt nigdy nie był zadowolony... Wszystkim zawsze było mało... Dostałam w szkole piątkę - dlaczego nie szóstkę? Zdałam maturę na 96% - dlaczego nie na 100? Nigdy dla nikogo nie byłam wystarczająco dobra... Nie pamiętam żebym słyszała jakiekolwiek pochwały, ciągle tylko "jesteś głupia, nic nie warta, beznadziejna, za mało się starasz, inni są lepsi, inni mają więcej, nic ci się nie uda"... Kłamstwo powtarzane sto razy staje się prawdą - właśnie stąd bierze się moje niskie poczucie własnej wartości i brak wiary we własne siły. Nie wiem czy kiedykolwiek uda mi się uwierzyć w siebie.

Nigdy nie byłam dla nikogo powodem do dumy.
Nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak ważne są dla mnie te dwa słowa, które mi dziś napisałeś.
Dziękuję ;*

Nic nie daje większej siły do działania niż świadomość, że ktoś w ciebie wierzy.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko znajomi Insomniaa mogą komentować ten wpis.