• Wpisów: 2887
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 01:41
  • Licznik odwiedzin: 332 620 / 3461 dni
 
insomniaa
 
"А в моем сердце цунами,
где выжила только я.
Мне похуй что между нами,
я не доверяю
я ранена в душу
В моем сердце цунами
и ты не спасёшь меня.
Там истоптали ногами,
там нечего рушить, нечего рушить..."
(Rita Dakota - "Цунами")


Są takie dni, że nie ma co przykrywać tego co się czuje sztucznym uśmiechem... Chciałabym, żeby było normalnie, ale wydaje mi się, że im bardziej się staram tym bardziej coś się pieprzy... Jestem naprawdę beznadziejna...

Uśmiecham się kiedy trzeba, mówię to co trzeba, to co ludzie chcą usłyszeć. Przez cały dzień wmawiam sobie, że wszystko jest dobrze. Do czasu, gdy nie nadejdzie niepokój i wszechogarniające mnie przeświadczenie, że coś jest nie tak. To dziwne uczucie noszę w sercu, w spojrzeniu, w tych wiecznie smutnych oczach. W tych drobnych przerwach w rozmowie, gdy zdarzy mi się na moment odpłynąć. Towarzyszy mi szczególnie w nocy, gdy wszyscy pójdą już spać. Przykleja się do gardła i mocno je zaciska. Łzy płyną po policzkach, do rana przecież zdążą wyschnąć. Prześladują mnie koszmary, budzę się po nich z krzykiem, po czym długo nie mogę zasnąć. A nazajutrz po wyjściu z domu, skutecznie omijam wzrokiem tych, którzy tak jak ja nie spali tej nocy...


Są takie tematy, których nie wolno odkładać na później. Owszem, łatwiej jest odrzucić wszystko na bok i udawać, że tego nie ma, ale w pewnym momencie sterta urośnie do takich rozmiarów, że przesłoni wszystko inne. Z większością problemów jest jak ze spacerowaniem w butach, do których powpadały raniące kamyki. Możesz siąść, wysypać część kamieni, a te, które powbijały ci się w stopy, wyjąć tak szybko jak możesz, nawet jeśli będzie to boleć. Możesz też tego nie robić, a zamiast tego uprzyjemnić sobie życie - posmarować bolące miejsca maścią i zakleić je plastrami z Myszką Miki. Zła wiadomość jest jednak taka, że to działa na chwilę, a przyklepane problemy nie znikają. Następnego dnia znów założysz buty, w których są te same ostre kamienie. Nie pozbywając się ich, każdego wieczoru będziesz naklejać na stopy coraz więcej plastrów, a w końcu zamienisz się w jedną wielką, otwartą ranę. Zrozumiesz wtedy, że nie pozbyłeś się bólu, tylko rozłożyłeś go na wysoko oprocentowane raty. O ile łatwiej byłoby załatwić sprawę od razu.


Porozmawiaj ze mną. Odłóż na chwilę wszystkie inne sprawy. Chyba nie wymagam wiele. Powiedzmy sobie co nam leży na sercach.
Niech w końcu będzie jak dawniej...

Nie odkładaj mnie na później.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko znajomi Insomniaa mogą komentować ten wpis.