• Wpisów: 2887
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 01:41
  • Licznik odwiedzin: 332 620 / 3461 dni
 
insomniaa
 
"Now I will tell you what I've done for you
50 thousand tears I've cried
Screaming, deceiving and bleeding for you
And you still won't hear me
(Going under)
*Don't want your hand this time I'll save myself*
Maybe I'll wake up for once
Not tormented daily defeated by you
Just when I thought I'd reached the bottom
I'm dying again"
(Evanescence - "Going under")

[it's the last song I waste on you]



Kojarzycie ten moment w grach, kiedy włącza się muzyka do walki, ale nie widzicie żadnego wroga? Tak wygląda życie ludzi z zaburzeniami lękowymi.
Dziś był dzień pokonywania lęków. Lęku przed podejmowaniem wyzwań, przed bólem i przed kontaktem z ludźmi.
Strach ma wielkie oczy.

Zrobiłam kolejny krok do przodu. Nowe rzeczy przerażają tylko na początku, później wydziela się adrenalina i jest jazda z bananem na pysku ;D Złapałam zajawkę, radziłam sobie chyba nieźle i już nie mogę się doczekać czwartku ^^ (Ech, szkoda, że nie widziałeś mnie w akcji - wtedy naprawdę miałbyś powód do dumy...).

Podobno miejsca ojojane bolą mniej, a ja dzisiaj jakoś nie jojczyłam. Może to dlatego, że już wiedziałam co mnie czeka. Do wszystkiego można się przyzwyczaić.
Nowa metoda terapii: leczenie bólu psychicznego bólem fizycznym.

W poprzednim wpisie wspomniałam, że nie umiem rozmawiać z ludźmi, bo ciężko mi się otworzyć. Okazało się jednak, że i to nie jest wcale takie trudne, wystarczy tylko znaleźć odpowiedniego rozmówcę. Czułam się trochę jak na kozetce u psychoterapeuty. Analiza godna doktora Freuda.

Po południu zaliczyłam szkolenie. Historia zatoczyła koło i znowu znalazłam się w jednej szkole z moją Łajzą xD
Dobrze, że to już koniec tego latania.

Plec mnie boli ;/ Starość nie radość. Jak człowiek jest młody, to może się nabawić urazu w wyniku wypadku. Ja nabawiłam się przez to, że krzywo usiadłam ;/

----------------------------------------------------------------------------------------------------

“Tak, tak, proszę sobie wyobrazić, że w zasadzie niechętnie zbliżam się z ludźmi, takim już jestem dziwakiem, że bliższy kontakt z człowiekiem nawiązuję opornie, jestem nieufny, podejrzliwy. I proszę sobie wyobrazić, że przy tym wszystkim nieuchronnie zawsze przypadnie mi do serca ktoś nieprzewidziany, zaskakujący, diabli wiedzą do czego podobny i ktoś taki spodoba mi się zgoła wyjątkowo.”


(Michaił Bułhakow, "Mistrz i Małgorzata")


Nienawidzę ludzi. Od zawsze od nich stroniłam. Rozmowa? Tylko grzecznościowe frazesy, żadnej głębszej treści. Unikałam rozmów z kimś innym poza mną samą. Ostatnio unikam nawet rozmów ze sobą, bo co ja będę z debilem dyskutować ;P

A dzisiaj... Sama siebie zaskoczyłam, bo jednak potrafię rozmawiać. Ba! Potrafię patrzeć w oczy rozmówcy. Może zobaczyłam w tych oczach trochę zrozumienia. To dziwne uczucie, kiedy rozmawiasz z kimś, kto mówi tak, jakby czytał ci w myślach. Nie, to za mało obrazowe porównanie. To tak jakby ten ktoś wyciągał ci z głowy pewne rzeczy i pokazywał ci je na nowo w innym świetle.

Wiecie dlaczego warto porozmawiać z kimś o swoich problemach? Problemy w twojej głowie wydają się ogromne, piętrzą się jeden na drugim i cię przygniatają. Jednak gdy próbujesz ubrać je w słowa, to okazuje się, że to tylko nic nie znaczące drobiazgi.


Ten wpis to dopiero początek rozkminy...

Wcale nie trzeba krzyczeć żeby wywołać lawinę.
Czasem wystarczy tylko szept.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko znajomi Insomniaa mogą komentować ten wpis.