• Wpisów: 2887
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: dzisiaj, 01:41
  • Licznik odwiedzin: 332 595 / 3460 dni
 
insomniaa
 
Jest już środa, a ja dopiero znalazłam czas, żeby zdać relację z weekendu. Panie majster, taki zapierdol, że nie ma czasu taczki załadować!

W sobotę mieliśmy w psychiatryku armagiedon i apokalipsę. Dawno nie widziałam takich tłumów. Magda Gessler przyjechała robić kuchenne rekolekcje. Tylko czemu kuźwa naszym kosztem? Gdzie są zamachowcy samobójcy kiedy ich potrzeba?  

Po pracy miałam 20 min na ogarnięcie, bo jechaliśmy z Miśkiem na urodziny do mojej Kromeczki <3
Zabraliśmy ze sobą "pana zwierza" o którym wcześniej wspominałam, czyli pluszowego jednorurzca ;D
Imprezka była fajna, kameralna, w rodzinnej atmosferze. Potańczyliśmy do disco polo ^^ A drugą gwiazdą wieczoru zaraz po Kromeczce był króliczek *.* <3

Po imprezie "ciemne interesy załatwia się po ciemku" (pozdro dla kumatych!).

Niedzielę spędziliśmy z Misiem tak jak zwykle, czyli gotując, żrąc, wylegując się w łóżku i oglądając "Black Mirror". Lubię tak leniuchować, ale już sobie obiecaliśmy, że kolejne niedziele będziemy spędzać aktywniej (taaa...).

W poniedziałek przekonałam się, że moje archiwum IPN-u czasem się przydaje ;D

We wtorek: dziwne rozkminy, smutne retrospekcje i psycholog od siedmiu boleści.

Wieczorem była ze mnie taka trochę "panienka z okienka" ;D
-O, widzę cię!
-Ja cię też!
:D


Dzisiaj natomiast obudził mnie wyczekiwany sms. Pielgrzymki po urzędach zakończone. Zamykamy ten etap, co znaczy, że chyba trzeba przestać chlać.

“Seans skończony! Rżnij pan marsza, maestro!”




Wygląda na to, że wszystko jest na dobrej drodze ;D
...a to znaczy, że zaraz coś się spierdoli.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko znajomi Insomniaa mogą komentować ten wpis.