• Wpisów: 2956
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 10 dni temu, 01:54
  • Licznik odwiedzin: 345 804 / 3769 dni
 
insomniaa
 
W tym brudnym świecie nie tylko woda, żywność i powietrze są trujące. Najbardziej toksyczni potrafią być ludzie.

Wiele lat zajęło mi uświadomienie sobie tego, że ludzie, na których mi zależy są toksyczni. Czasami potrafią się dobrze kamuflować. Tak naprawdę nie są potrzebne żadne poradniki i tutoriale, by uświadomić sobie, że zbyt wiele czasu spędzamy z tymi, którzy zatruwają nam życie.

Toksyczni ludzie wkraczają do naszego życia i od wstępu zyskują przekonanie, że mają do nas pewne prawa. Wyciągają z nas siłę, męczą nas samym kontaktem ze sobą. Przez nich tracimy poczucie własnej wartości. Toksyczni ludzie często kłamią. Kontaktują się z nami, gdy czegoś chcą i podtrzymują relację dla dalszych korzyści (o! skąd ja to znam!). Wymagają, aby ciągle wyciągać ich z różnych opresji (to też przerabiałam). Wykorzystują nasze dobre serce, manipulują. Nigdy nie mają poczucia winy - zawsze to ty jesteś winny, ty przesadzasz, czepiasz się, marudzisz. Nie są to ludzie empatyczni. Wychodzą z założenia, że ich punkt widzenia jest najlepszy, nie obchodzi ich, co czują inni. Doskonale potrafią się "sprzedać", tak przedstawić pewne wydarzenia, by wyjść z nich obronną ręką, jak bohaterowie. Wyzwiska i obelgi są całkowicie normalne dla toksycznych ludzi. To tylko oni są najmądrzejsi, utalentowani i sprytni, a ty jesteś durniem, debilem, mongołem etc...

Bywa też tak, że truciznę czuć z daleka. Ludzie wiedzą, że tkwią w toksycznej relacji i nie dość, że nie chcą się z niej uwolnić, to brną w nią jeszcze głębiej. Stoją po uszy w gównie i jeszcze nurkują. Czy to skrajny masochizm? Czy może słabość do truciciela? Syndrom sztokholmski?
Problem z nimi jest taki, że funkcjonują w systemie odwróconej aksjologii: dla nich to co normalne jest patologią, a to co patologiczne jest normą. Wszystkie złe cechy tej drugiej osoby zasłaniają jedną pozytywną: dupa, która daje usprawiedliwia w ich oczach nogę, która kopie.
Nie należy próbować ratować toksycznej osoby. To może być bardzo silna pokusa, by spróbować wyciągnąć ją z czarnej przepaści, w jakiej tkwi, jednak próba ta z góry skazana jest na porażkę.

Każdemu, kto spotkał na swojej drodze toksyczną osobę, życzę siły i wytrwałości w dążeniu do lepszego życia. Walka jest ciężka, bo nasza psychika skutecznie nam tę walkę utrudnia, ale warto zrobić co trzeba, bo po stoczonej walce życie "na wolności" nabiera wspaniałych kolorów. Detoks po takiej relacji jest analogiczny jak w przypadku alkoholika na odwyku - albo staczasz się dalej, albo zrywasz kontakt kosztem ciężkiej i mozolnej pracy nad sobą.

W swoim życiu spotkałam wielu toksycznych ludzi i na szczęście większości się już pozbyłam, a pozostały odsetek to tylko kwestia czasu.
Zazwyczaj były to książkowe przykłady toksyczności - wampiry energetyczne, które wysysały energię, dołowały, deprecjonowały wszystko co dla mnie najcenniejsze, wpędzały mnie w depresje, kompleksy, złe samopoczucie. Spotkałam się też z przypadkiem pseudo-pozytywnej toksyczności. Jak sama nazwa wskazuje jest to człowiek, który podczas spotkania daje ci niesamowity zastrzyk optymizmu, pewności siebie i mega pozytywnej energii. A potem nagle znika na długo, gdzieś tam cicho sącząc jad. Uzależnia cię od siebie. Gdy jesteś na niego zły, to zawsze odwraca kota ogonem po czym sam zgrywa ofiarę. Z doświadczenia wiem, że takich ludzi najtrudniej się pozbyć.

Musisz pozbyć się pewnych przyjaciół lub rozstać się z pewnymi kręgami towarzyskimi, jeśli chcesz wieść takie życie, jakie naprawdę ci odpowiada. To nie oznacza, że jesteś podły. Toksyczni ludzie nie zasługują na twój czas. Jeśli myślisz inaczej, jesteś masochistą.

Doszłam do takiego etapu, kiedy ważniejszy dla mnie jest święty spokój niż podtrzymywanie na siłę relacji z ludźmi, którzy wysysają ze mnie chęć do życia. Dawniej bałam się, że się obrażą, zezłoszczą albo coś złego sobie o mnie pomyślą. Teraz mam to w dupie. Jasne, że chciałabym, żeby każdy myślał o mnie dobrze, ale przestałam się tym przejmować odkąd uświadomiłam sobie, że nie każdy w ogóle potrafi myśleć. A co dopiero o drugim człowieku. I na dodatek jeszcze w pozytywny sposób.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko znajomi Insomniaa mogą komentować ten wpis.